Friday, May 10, 2013

Dzień 0 - Wyjazd

22:40 Rozbici na.polu. materac dziurawy. O Kur! Rejstracja! :) 20:00 proszę wybaczyć za brak transmisji LIVE z odprawy inauguracyjnej, ale sami rozumiecie... ;) Dodano w: Lipnik, droga krajowa nr 9. 19:51 Puchacz na wózku! Dziękuje ekipie, dziękuje wspierającym przez internet, ten blog jest dla WAS! 18:04 Siedzimy nadal w polu. Ekipa jedzie. Kuba uświadamia młodzież jak powstaje siła nośna i ćwiczy z młodymi chwiejnice. 14:40 W radiowej Trójce piosenka Queen - "Don't stop me now" z dedykacją dla wszystkich jadących na Szybowcowe Mistrzostwa Polski, od Jakuba "Prezesa" Puławskiego. 13:58 Kuba uważa ze to pole to.jego wina :p 12:40 noszenia +2 podstawą duzo ponad 1000m AGL 12:30 starttujemy! Dziś wyruszamy do Stalowej Woli. Prognoza i nasze problemy logistyczne jak co roku sprowadzą nas do wyścigu ziemia- powietrze. Tomek z racji że jego szybowiec stoi na wózku od poniedziałku ruszy dołem, a my z Kubą spróbujemy polecieć górą. Od zachodu nasuwa się front który może nam utrudnić przelot.

Będę na bieżąco wrzucał newsy także śledźcie wpisy ;)

Wednesday, May 8, 2013

Dzień -2 Stalowa Wola - Takich trzech...

Takich trzech jak nas dwóch to nie ma ani jednego. Tak najlepiej można opisać ekipę Aeroklubu Kieleckiego na zawody w Stalowej Woli. W Szybowcowych Mistrzostwach Polski w klasie Klub A będzie startował Tomasz Muciek na Jantarze "SO", a w Krajowych Zawodach Szybowcowych w klasie Klub B na Puchaczu "EEG" dwuosobowa załoga: dowódca Jan Jawornik, oraz drugi pilot Jakub Zbylut. Cała trójka jest także zrzeszona w Akademickim Związku Sportowym Politechniki Rzeszowskiej w Sekcji Sporty Lotnicze.


 Relację z zawodów będę prowadził osobiście. Szykujcie się na naprawdę naprawdę aktualne informacje (wreszcie na telefonie pakiet internetu bez ograniczeń), oraz na nowość! Transmisje video NA ŻYWO. Chciałbym realizować przekaz na żywo z odpraw, grida, dolotów z ziemi (jeśli uda mi się być najszybszą bestią dnia) i w miarę możliwości sieci PLAY transmisje NA ŻYWO z szybowca w trakcie lotu. Także szykujcie się na miejmy nadzieję jedną z najlepszych relacji z zawodów. Pamiętajcie proszę o zostawieniu choć komentarza, bo zawsze to miło jak ktoś dopinguje, a jeszcze milej jak wiadomo kto czyta ;)

Dzisiaj niektórzy oderwali się dopiero po raz pierwszy z naszego pięknego lotniska. Ze względu na dramatyczny stan murawy lotniska przypominającej bardziej dużą gąbkę niż pas startowy wykonywaliśmy loty z betonowego pasa, testując przy okazji hole za Cessną C185. Pogoda początkowo nie pozwalała na szybkie dojście do podstawy, także pierwsze loty po wyczepieniu na 1000m, wiązanka akrobacji i sytuacji niebezpiecznych i do lądowania i zmiana załogi na KTP. Gdy z Kubą polecieliśmy na ostatni długi lot, długo nie mogliśmy się wyrwać pod podstawę chmur, która w najlepszym momencie osiągnęła 2400m AMSL (nad poziom morza). Średnie noszenia sięgały 1,8m/s. Potrenowaliśmy współpracę w powietrzu i po 2,5h wylądowaliśmy na Masłowskiej ziemi. Dzień jak najbardziej można zaliczyć do udanych. Na jednym szybowcu wykonując 5 lotów i startując o 13:00 zrobiliśmy 4,5h lotu. Miejmy nadzieję że prognozowany na jutro cirrus znajdzie sobie inne ciekawsze miejsce na ulokowanie swojego cienia. Odnośnie cienia dwa żarciki ;)

Co to jest: duże, żółte i kopie?

Duża żółta koparka. 

A co to jest: duże, czarne i kopie?

Cień dużej żółtej koparki. 


I kilka fotek z dzisiaj:
Nowy kwadrat na 11 beton
Wesoły, Jim, Instruktor praktykant, holownik na pełen etat, bez niego EPKA nie byłoby EPKA, człowiek orkiestra, to jemu zawdzięczamy ponad połowę wyjazdów na zawody, a właściwie to jego Golfowi którego nam cały czas użycza w nadziei na jakąś stłuczkę nie z naszej winy. (na zdjęciu próbuje spowodować największą katastrofę w ruchu lotniczym używając do tego jedynie radiostacji)
Up in the Sky!
Jim na prostej
Cumulonimbus znad Podkarpacia rozlał się na całe niebo

Tuesday, May 7, 2013

Dzień rezerwowy i podsumowanie

W poniedziałek była ostatnia szansa na trzecią konkurencję, która umożliwiłaby rozegranie zawodów. Pogoda rano bardzo przyjemna - właściwie bezchmurne niebo, jednak prognozy optymistyczne nie były. Strefa pełnego zachmurzenia nasuwała się z południa w dosyć szybkim tempie i nasze poniedziałkowe latanie stało pod znakiem zapytania. Grid o godzinie 11 miał pozwolić wystartować przed dojściem do lotniska zachmurzenia, jednak i tak było już za późno... Alto skutecznie wytłumiło termikę i sondy nie dawały nadziei na latanie. Gdy ok 12.30 pojawiło się niewielkie okno błękitu nad lotniskiem, rozdano nowe zadania (obszarówka 2 godziny), wysłano kolejną sondę, która utrzymywała się w powietrzu i podjęto próby startów ziemnych do konkurencji. Okno błękitu szybko się zamykało i spora grupa zawodników (w tym ja), zepchnęła się na koniec grida nie wierząc w to, że uda się cokolwiek oblecieć tego dnia. Okazało się to trafioną decyzją: wyholowane szybowce ledwo trzymały się powietrza, część wylądowała, a po pewnym czasie konkurencję oficjalnie odwołano.
Podsumowując, zawody raczej średnio udane ze względu na pogodę. Bardzo ładne warunki w weekend poprawiły trochę nastroje, jednak było to za mało i zawodów w klasach Klub A i B nie udało się rozegrać. Można je potraktować jako niewielki trening przed SMP w Stalowej Woli, na które się wybieram, w towarzystwie załogi Puchacza startującego tam w klasie Klub B, czyli głównego redaktora tego bloga - Janka, wraz z drugim pilotem - Kubą. Trzymajcie kciuki za pogodę!
Dziękuje wszystkim czytelnikom za odwiedzanie bloga i serdecznie zapraszam do śledzenia relacji z zawodów w Stalowej Woli już od 10 maja. :)
TM

Sunday, May 5, 2013

Dzień ósmy

05.05.2013
Dzisiaj wyłożono konkurencję wyścigową o długości 298 km. Biegła ona najpierw na zachód za Zieloną Górę, następnie na północ, z powrotem w okolice Zielonej Góry i dolot do  Leszna. Początkowo miałem wątpliwości co do pogody: od południa nachodziło alto, jednak miało dosyć szybko zniknąć i nie przeszkadzać. Jeszcze przed odejściem na trasę zostałem niemiło zaskoczony przez jeden z moich akumulatorów który totalnie padł... Na szczęście ten który zasilał loggera działał bez zarzutów. Jednak radio i lusterko pozostały bez zasilania. Godziny otwarcia startu nie zdążyłem usłyszeć bo radio już żadnych dźwięków nie wydawało, więc musiałem w okolicach linii startu wyczekiwać pierwszych odchodzących na trasę zawodników. Bateria lusterka nie wystarczyłaby na cały lot więc włączałem je tylko na punktach i na dolot, więc miałem trening z nawigacji według volksa;) Pierwszy bok szedł przyzwoicie ale noszenia które trafiałem na kolana nie powalały ( w porównaniu do tego co zastałem później na trasie ). Po minięciu Odry kręciłem coraz to mocniejsze kominy. Większość powyżej 2 m/s średniego, a trafiały się nawet prawie 4 średniego. Podstawa poszła w górę do 2000 m i latanie w takich warunkach sprawiało wielką frajdę. Po wczorajszej nauczce starałem się trzymać w  miarę wysoko i właściwie bez większych problemów doleciałem do mety. Leciałem raczej dość asekuracyjnie więc prędkość w porównaniu do konkurentów nie jest powalająca ale i tak cieszy fakt oblecenia trasy:) W miarę nabywania doświadczenia na nowym dla mnie sprzęcie powinno być coraz lepiej:) Jutro prognozy nie są jednoznaczne, jednak mamy nadzieję że uda się rozegrać brakującą, trzecią konkurencję.
Wrzucam kilka zdjęć z lotu i oczywiście wczorajsze pole;)








Troszkę spóźniona wczorajsza relacja:
Zadanie to obszarówka 2,5 godziny mniej więcej na około CTR Zielona Góra. Pierwszy bok jak najbardziej udany, szlak ładnie podtrzymywał i ten odcinek poszedł bardzo sprawnie i dosyć szybko. w okolicach Zielonej Góry zaczęło się robić coraz mniej chmur, jednak bezchmurna nosiła bardzo przyzwoicie. Ostatni odcinek początkowo przekonywał mnie że z obleceniem trasy nie powinno być problemów, jednak bliżej Leszna sytuacja zaczęła się psuć. Gdy miałem do domu około 50 km, średnie noszenie 0,7 odbiegało trochę od tego do czego się tego dnia przyzwyczaiłem i nie dokręcałem chmur do przyzwoitego poziomu, tylko leciałem w przedziale 900-1200m. Tym bardziej że w kierunku Leszna stało jeszcze dużo cumulusów. Odpuszczenie tych noszeń było niestety największym błędem tego lotu... Do dolotu brakowało niewiele, jednak żadna chmura nie chciała pomóc i skończyło się to w świeżo zasianej kukurydzy, razem z Jantarem Michała Lewczuka. Gospodarz niestety do najmilszych nie należał i straciliśmy dużo czasu żeby przestał się awanturować i dał nam wyjechać z pola. Oby w następnych lotach poszło lepiej :)
Dzisiaj pogoda wygląda nieźle, co prawda widać zachmurzenie alto od południa ale powinno się dać fajnie polatać. Grid time 12.00 i tam też rozdanie zadań. 


Saturday, May 4, 2013

Dzień siódmy

17:10

Jantar "SO" w polu w towarzystwie drugiego Jantara. 10km od lotniska, ale przed ostatnią strefą. Więcej info wkrótce.

12:00
Zadanie dnia dla klasy Klub A

10:20
Prognozy niezłe, grid time 12:00, rozdanie zadań na gridzie.
8:00
Dzisiaj albo nigdy:) pogoda wygląda trochę lepiej i mamy nadzieję że dzisiaj już polecimy. Póki co na niebie  cienkie alto ale nie wygląda to tak źle jak przez ostatni tydzień.

Friday, May 3, 2013

Dzień szósty

Ciągle pada, dzisiaj znowu konkurencja odwołana...poprawa spodziewana jest w niedzielę:( dla klasy club będzie to już niestety za późno. Oby prognozy na jutro się zmieniły...

Thursday, May 2, 2013

Dzień piąty

12:00
Konkurencja odwołana...

10.15
Dzisiaj szansę na latanie właściwie żadne. Ostateczna decyzja o 12.

09:00
No i znowu to samo... chciałbym już napisać coś innego odnośnie pogody ale nie wiem czy nam zawodów nie braknie na optymistyczne wieści. Teoretycznie mamy 5 dni do końca ale na horyzoncie zmian nie widać... chyba tylko piłkarze Barcelony po wczorajszym "spektaklu" w ich wykonaniu mogą się czuć podobnie sfrustrowani jak my przez pogode:P

Wednesday, May 1, 2013

Dzień czwarty

21:00
No i o dziwo mamy pierwsza rozegrana konkurencję w tych zawodach. Szkoda że tylko w klasach open i 15m ale zawsze coś. Może i klubom uda się oderwać w najbliższych dniach. O pikniku i całym tym zamieszaniu rowerowym niewiele mogę napisać gdyż cały ten czas przesiedzielismy na gridzie. No ale cóż... drugi dzień z rzędu manewry, dzisiaj już nawet założyłem spadochron i prawie siedziałem w szybowcu więc postępy sa;) szkoda tylko że prognozy dalej nie są optymistyczne...

15:00
Po 3 godzinach stania na gridzie w mało komfortowej temperaturze konkurencję dla klasy club odwolano. Poleciały klasy open i 15m, jednak pogoda z trudem pozwalała na utrzymanie się w powietrzu. Zobaczymy wieczorem ile osób polecialo na trase i czy osiągną minimalna odległość do zaliczenia konkurencji.

10:30
Szykują się manewry... grid time 12:30

9:00
Właściwie to nie muszę wrzucać zdjęcia obrazujacego dzisiejsza pogodę. Wyglądało by ono tak samo jak z wczoraj czy przedwczoraj. Jednak dzisiaj na lotnisku w Lesznie odbędzie się inne wydarzenie. Na wczorajszej odprawie podano informacje, że dziś będzie miał miejsce przejazd...8000 rowerow! Może to jakas nowa forma pochodu pierwszomajowego;) po nocnych deszczach pogoda na jazdę rowerem jest prawie tak samo dobra jak na latanie więc nie wiadomo czy ten zmasowany atak rowerów będzie aż na taka skalę jak zapowiadano ale kto wie... jak widać na zdjęciach klimat piknikowy, szkoda tylko że pogoda dalej swoje. Odprawa tradycyjnie o 10.