Showing posts with label 48. Show all posts
Showing posts with label 48. Show all posts

Wednesday, May 8, 2013

Dzień -2 Stalowa Wola - Takich trzech...

Takich trzech jak nas dwóch to nie ma ani jednego. Tak najlepiej można opisać ekipę Aeroklubu Kieleckiego na zawody w Stalowej Woli. W Szybowcowych Mistrzostwach Polski w klasie Klub A będzie startował Tomasz Muciek na Jantarze "SO", a w Krajowych Zawodach Szybowcowych w klasie Klub B na Puchaczu "EEG" dwuosobowa załoga: dowódca Jan Jawornik, oraz drugi pilot Jakub Zbylut. Cała trójka jest także zrzeszona w Akademickim Związku Sportowym Politechniki Rzeszowskiej w Sekcji Sporty Lotnicze.


 Relację z zawodów będę prowadził osobiście. Szykujcie się na naprawdę naprawdę aktualne informacje (wreszcie na telefonie pakiet internetu bez ograniczeń), oraz na nowość! Transmisje video NA ŻYWO. Chciałbym realizować przekaz na żywo z odpraw, grida, dolotów z ziemi (jeśli uda mi się być najszybszą bestią dnia) i w miarę możliwości sieci PLAY transmisje NA ŻYWO z szybowca w trakcie lotu. Także szykujcie się na miejmy nadzieję jedną z najlepszych relacji z zawodów. Pamiętajcie proszę o zostawieniu choć komentarza, bo zawsze to miło jak ktoś dopinguje, a jeszcze milej jak wiadomo kto czyta ;)

Dzisiaj niektórzy oderwali się dopiero po raz pierwszy z naszego pięknego lotniska. Ze względu na dramatyczny stan murawy lotniska przypominającej bardziej dużą gąbkę niż pas startowy wykonywaliśmy loty z betonowego pasa, testując przy okazji hole za Cessną C185. Pogoda początkowo nie pozwalała na szybkie dojście do podstawy, także pierwsze loty po wyczepieniu na 1000m, wiązanka akrobacji i sytuacji niebezpiecznych i do lądowania i zmiana załogi na KTP. Gdy z Kubą polecieliśmy na ostatni długi lot, długo nie mogliśmy się wyrwać pod podstawę chmur, która w najlepszym momencie osiągnęła 2400m AMSL (nad poziom morza). Średnie noszenia sięgały 1,8m/s. Potrenowaliśmy współpracę w powietrzu i po 2,5h wylądowaliśmy na Masłowskiej ziemi. Dzień jak najbardziej można zaliczyć do udanych. Na jednym szybowcu wykonując 5 lotów i startując o 13:00 zrobiliśmy 4,5h lotu. Miejmy nadzieję że prognozowany na jutro cirrus znajdzie sobie inne ciekawsze miejsce na ulokowanie swojego cienia. Odnośnie cienia dwa żarciki ;)

Co to jest: duże, żółte i kopie?

Duża żółta koparka. 

A co to jest: duże, czarne i kopie?

Cień dużej żółtej koparki. 


I kilka fotek z dzisiaj:
Nowy kwadrat na 11 beton
Wesoły, Jim, Instruktor praktykant, holownik na pełen etat, bez niego EPKA nie byłoby EPKA, człowiek orkiestra, to jemu zawdzięczamy ponad połowę wyjazdów na zawody, a właściwie to jego Golfowi którego nam cały czas użycza w nadziei na jakąś stłuczkę nie z naszej winy. (na zdjęciu próbuje spowodować największą katastrofę w ruchu lotniczym używając do tego jedynie radiostacji)
Up in the Sky!
Jim na prostej
Cumulonimbus znad Podkarpacia rozlał się na całe niebo

Saturday, April 27, 2013

KZS Leszno Dzien -1

23:59 Odprawa przerywana buczącymi od sygnałów telefonów głośnikami dobiegła końca. Przy mikrofonie Pan Andrzej Śmielkiewicz (poprawcie mnie jeśli się pomyliłem) był co prawda dla mnie nie zrozumiały w żadnym języku. Być może warto byłoby poprawić nagłośnienie lub po prostu ustawienie mikrofonu.
Task Setter Zbigniew Siwik jest optymistyczny na dzień jutrzejszy, ale zapewne wielu szybowników będzie bacznie obserwować czy Krokus "CS" został odwiązany z grajcarów.

Leszczyńska atmosfera jak najbardziej w formie. Po szybkim zaopatrzeniu w centrum, najpierw posiedzenie Rzeszowiaków z AZS Prz, a potem meeting z ekipą Warszawsko/Dęblińską. Ach ile historii, nie starczyło by dni i nocy...

Kilka zdjęć i screenów z dziś.

WSOSP, Warszawa, wesoła atmosfera, taka sytuacja
Discus "V" i ASG 29E "I"
CSS - LESZNO 
Coraz bliżej, coraz bliżej 
With Bob Marley on board
Saku - żeglarz, stosuje najprostszy możliwy węzeł w ciężkiej konstrukcji dociążająco-odciążającej
Saku i Piper
20:00 Punktualnie rozpoczęła się odprawa w hangarze CSS.


18:35 Leszno!



11:27 Wyjeżdżamy!

Friday, April 26, 2013

KZS Leszno Dzień -2

Można długo mówić dlaczego i jak to się stało, ale to już przeszłość. Późne rozpoczęcie sezonu na EPKA wreszcie dziś nastąpiło!


Jednocześnie masa pierdół i prac które nie czekały zwłoki. A dodatkowo szykowanie do wyjazdu Tomka na KZS do Leszna. Tomek będzie startował w klasie Klub A na dobrze znanym czytelnikom bloga szybowcu Jantar Standard 3, SP-3539, o znakach konkursowych "SO". Zapowiadają się ciekawe zawody z międzynarodową obsadą. Swój udział potwierdziło około 100 szybowników! A to dopiero przedsmak przyszłorocznych Szybowcowych Mistrzostw Świata w klasach tzw. klapowych: 15m, 18m i OPEN. 


Jutro planujemy wyjazd około godziny 11 i pierwsze relacje być może z drogi już będą. Tomek dostał służbowy telefon bloga jasiuj.blogspot.com z pakietem internetu i obiecał, że zdjęcia z każdego dowolnego miejsca (pola, bloga, briefiengu) będą się pojawiać na blogu. (Będzie pisał pod pseudonimem Jantar Standard.) Jeśli nie będą - proszę przywoływać Tomka do porządku w komentarzach ;) 


I utwór na dobry początek mojej jednodniowej wyprawy do Leszna ;)


Thursday, April 4, 2013

Pribina Cup - KONIEC

Po kilku dniach oczekiwania na pogodę organizatorzy Pribina Cup podjęli decyzję o anulowaniu zawodów. Niestety, ale cóż zrobić gdy woda na lotnisku taka, że pojawiły się wodoloty.

http://www.pribinacup.sk/2013/foto/day03_2013-04-01/2013-04-01_Day03_Floatplanes_by_Elfo/TN_151D4_6030.jpg
http://www.pribinacup.sk/2013/foto/day03_2013-04-01/2013-04-01_Day03_Floatplanes_by_Elfo/161D4_6037.jpg
Zawodnikom udało się jedynie we wtorek oderwać na kilka lotów treningowych, poniżej krótki filmik z tych lotów

Tuesday, July 3, 2012

Dzień 4

No i przyszła pora na dzień bez manewrów. A zaczął się w sumie o 3:30 od wielkiej burzy. Siedzę sobie spokojnie w aucie którym zasłaniam szybowiec od wiatru, a tu nagle puka w szybę Jurek Kolasiński i pyta się czy pomogę mu złożyć szybowiec... Zawołaliśmy jeszcze dwóch mocnych i w deszczu, przy świetle reflektorów złożyliśmy Std. Libelle w jakieś 10 min. A potem rozpętało się piekło. Ciężko było nawet dojść do auta. Całe szczęście nie było żadnych strat w ludziach i szybowcach. Wiatr przewalił tylko brzozę na szybowcową stolarnię, ale poza kawałkiem dachu nic nie zostało uszkodzone. 



Konkurencja została oficjalnie odwołana i większość pilotów udała się na wycieczkę do Sopotu. Tam spacery po plaży, szybkie wizyty w barach, Monciak, granie na latarniach, tańczące klauny, Wookie itp. W drodze powrotnej wymyślony na szybko grill u Wojtka, dla którego wielkie dzięki za gościnę! Dodatkowo bardzo miłą wizytą uraczył nas mój  szalony przyjaciel Saku. Niestety większość zdjęć z dziś znajduje się w wewnętrznej pamięci aparatu, do którego nie mogę znaleźć żadnego pasującego kabla...








JJ