23:59 Odprawa przerywana buczącymi od sygnałów telefonów głośnikami dobiegła końca. Przy mikrofonie Pan Andrzej Śmielkiewicz (poprawcie mnie jeśli się pomyliłem) był co prawda dla mnie nie zrozumiały w żadnym języku. Być może warto byłoby poprawić nagłośnienie lub po prostu ustawienie mikrofonu.
Task Setter Zbigniew Siwik jest optymistyczny na dzień jutrzejszy, ale zapewne wielu szybowników będzie bacznie obserwować czy Krokus "CS" został odwiązany z grajcarów.
Leszczyńska atmosfera jak najbardziej w formie. Po szybkim zaopatrzeniu w centrum, najpierw posiedzenie Rzeszowiaków z AZS Prz, a potem meeting z ekipą Warszawsko/Dęblińską. Ach ile historii, nie starczyło by dni i nocy...
Kilka zdjęć i screenów z dziś.
WSOSP, Warszawa, wesoła atmosfera, taka sytuacja
Discus "V" i ASG 29E "I"
CSS - LESZNO
Coraz bliżej, coraz bliżej
With Bob Marley on board
Saku - żeglarz, stosuje najprostszy możliwy węzeł w ciężkiej konstrukcji dociążająco-odciążającej
Saku i Piper
20:00 Punktualnie rozpoczęła się odprawa w hangarze CSS.
Można długo mówić dlaczego i jak to się stało, ale to już przeszłość. Późne rozpoczęcie sezonu na EPKA wreszcie dziś nastąpiło!
Jednocześnie masa pierdół i prac które nie czekały zwłoki. A dodatkowo szykowanie do wyjazdu Tomka na KZS do Leszna. Tomek będzie startował w klasie Klub A na dobrze znanym czytelnikom bloga szybowcu Jantar Standard 3, SP-3539, o znakach konkursowych "SO". Zapowiadają się ciekawe zawody z międzynarodową obsadą. Swój udział potwierdziło około 100 szybowników! A to dopiero przedsmak przyszłorocznych Szybowcowych Mistrzostw Świata w klasach tzw. klapowych: 15m, 18m i OPEN.
Jutro planujemy wyjazd około godziny 11 i pierwsze relacje być może z drogi już będą. Tomek dostał służbowy telefon bloga jasiuj.blogspot.com z pakietem internetu i obiecał, że zdjęcia z każdego dowolnego miejsca (pola, bloga, briefiengu) będą się pojawiać na blogu. (Będzie pisał pod pseudonimem Jantar Standard.) Jeśli nie będą - proszę przywoływać Tomka do porządku w komentarzach ;)
I utwór na dobry początek mojej jednodniowej wyprawy do Leszna ;)
No i przyszła pora na dzień bez manewrów. A zaczął się w sumie o 3:30 od wielkiej burzy. Siedzę sobie spokojnie w aucie którym zasłaniam szybowiec od wiatru, a tu nagle puka w szybę Jurek Kolasiński i pyta się czy pomogę mu złożyć szybowiec... Zawołaliśmy jeszcze dwóch mocnych i w deszczu, przy świetle reflektorów złożyliśmy Std. Libelle w jakieś 10 min. A potem rozpętało się piekło. Ciężko było nawet dojść do auta. Całe szczęście nie było żadnych strat w ludziach i szybowcach. Wiatr przewalił tylko brzozę na szybowcową stolarnię, ale poza kawałkiem dachu nic nie zostało uszkodzone.
Konkurencja została oficjalnie odwołana i większość pilotów udała się na wycieczkę do Sopotu. Tam spacery po plaży, szybkie wizyty w barach, Monciak, granie na latarniach, tańczące klauny, Wookie itp. W drodze powrotnej wymyślony na szybko grill u Wojtka, dla którego wielkie dzięki za gościnę! Dodatkowo bardzo miłą wizytą uraczył nas mój szalony przyjaciel Saku. Niestety większość zdjęć z dziś znajduje się w wewnętrznej pamięci aparatu, do którego nie mogę znaleźć żadnego pasującego kabla...