Showing posts with label A. Show all posts
Showing posts with label A. Show all posts

Wednesday, May 8, 2013

Dzień -2 Stalowa Wola - Takich trzech...

Takich trzech jak nas dwóch to nie ma ani jednego. Tak najlepiej można opisać ekipę Aeroklubu Kieleckiego na zawody w Stalowej Woli. W Szybowcowych Mistrzostwach Polski w klasie Klub A będzie startował Tomasz Muciek na Jantarze "SO", a w Krajowych Zawodach Szybowcowych w klasie Klub B na Puchaczu "EEG" dwuosobowa załoga: dowódca Jan Jawornik, oraz drugi pilot Jakub Zbylut. Cała trójka jest także zrzeszona w Akademickim Związku Sportowym Politechniki Rzeszowskiej w Sekcji Sporty Lotnicze.


 Relację z zawodów będę prowadził osobiście. Szykujcie się na naprawdę naprawdę aktualne informacje (wreszcie na telefonie pakiet internetu bez ograniczeń), oraz na nowość! Transmisje video NA ŻYWO. Chciałbym realizować przekaz na żywo z odpraw, grida, dolotów z ziemi (jeśli uda mi się być najszybszą bestią dnia) i w miarę możliwości sieci PLAY transmisje NA ŻYWO z szybowca w trakcie lotu. Także szykujcie się na miejmy nadzieję jedną z najlepszych relacji z zawodów. Pamiętajcie proszę o zostawieniu choć komentarza, bo zawsze to miło jak ktoś dopinguje, a jeszcze milej jak wiadomo kto czyta ;)

Dzisiaj niektórzy oderwali się dopiero po raz pierwszy z naszego pięknego lotniska. Ze względu na dramatyczny stan murawy lotniska przypominającej bardziej dużą gąbkę niż pas startowy wykonywaliśmy loty z betonowego pasa, testując przy okazji hole za Cessną C185. Pogoda początkowo nie pozwalała na szybkie dojście do podstawy, także pierwsze loty po wyczepieniu na 1000m, wiązanka akrobacji i sytuacji niebezpiecznych i do lądowania i zmiana załogi na KTP. Gdy z Kubą polecieliśmy na ostatni długi lot, długo nie mogliśmy się wyrwać pod podstawę chmur, która w najlepszym momencie osiągnęła 2400m AMSL (nad poziom morza). Średnie noszenia sięgały 1,8m/s. Potrenowaliśmy współpracę w powietrzu i po 2,5h wylądowaliśmy na Masłowskiej ziemi. Dzień jak najbardziej można zaliczyć do udanych. Na jednym szybowcu wykonując 5 lotów i startując o 13:00 zrobiliśmy 4,5h lotu. Miejmy nadzieję że prognozowany na jutro cirrus znajdzie sobie inne ciekawsze miejsce na ulokowanie swojego cienia. Odnośnie cienia dwa żarciki ;)

Co to jest: duże, żółte i kopie?

Duża żółta koparka. 

A co to jest: duże, czarne i kopie?

Cień dużej żółtej koparki. 


I kilka fotek z dzisiaj:
Nowy kwadrat na 11 beton
Wesoły, Jim, Instruktor praktykant, holownik na pełen etat, bez niego EPKA nie byłoby EPKA, człowiek orkiestra, to jemu zawdzięczamy ponad połowę wyjazdów na zawody, a właściwie to jego Golfowi którego nam cały czas użycza w nadziei na jakąś stłuczkę nie z naszej winy. (na zdjęciu próbuje spowodować największą katastrofę w ruchu lotniczym używając do tego jedynie radiostacji)
Up in the Sky!
Jim na prostej
Cumulonimbus znad Podkarpacia rozlał się na całe niebo

Tuesday, July 3, 2012

Dzień 4

No i przyszła pora na dzień bez manewrów. A zaczął się w sumie o 3:30 od wielkiej burzy. Siedzę sobie spokojnie w aucie którym zasłaniam szybowiec od wiatru, a tu nagle puka w szybę Jurek Kolasiński i pyta się czy pomogę mu złożyć szybowiec... Zawołaliśmy jeszcze dwóch mocnych i w deszczu, przy świetle reflektorów złożyliśmy Std. Libelle w jakieś 10 min. A potem rozpętało się piekło. Ciężko było nawet dojść do auta. Całe szczęście nie było żadnych strat w ludziach i szybowcach. Wiatr przewalił tylko brzozę na szybowcową stolarnię, ale poza kawałkiem dachu nic nie zostało uszkodzone. 



Konkurencja została oficjalnie odwołana i większość pilotów udała się na wycieczkę do Sopotu. Tam spacery po plaży, szybkie wizyty w barach, Monciak, granie na latarniach, tańczące klauny, Wookie itp. W drodze powrotnej wymyślony na szybko grill u Wojtka, dla którego wielkie dzięki za gościnę! Dodatkowo bardzo miłą wizytą uraczył nas mój  szalony przyjaciel Saku. Niestety większość zdjęć z dziś znajduje się w wewnętrznej pamięci aparatu, do którego nie mogę znaleźć żadnego pasującego kabla...








JJ