Tuesday, July 19, 2011

SMPJ Dzień 4

Poranek znowu nie zapowiadał nic dobrego - pełne pokrycie niskich chmur odcinało słońce. Mimo tego został ustalony grid. Do godziny odprawy niskie zachmurzenie znikło, ale na jego miejsce pojawiło się zachmurzenie średnie. Po odprawie wszyscy ruszyli zgodnie na grid. Na niebie pojawiły się pierwsze cumulusy, została wysłana sonda. Początkowo zgłaszała laminarne 2-2,5 m/s i podstawy około 1200m.

foto by Maks Jakób


Jednak starty ziemne zostały przesunięte. Warunki zgłaszane przez sondę pogorszyły się. Mimo tego postanowiono rozpocząć starty ziemne. Holówki ruszyły do Jantarów i szybko zaczęły je wyciągać w niebo. Jantary nie pozostały dłużne i równie szybko zaczęły lądować. Jeszcze kilka szybowców było w trakcie holu, a już rozpoczęły się lądowania zawodników. Zawodnicy klasy Klub B postanowili powitać lądujące Jantary meksykańską falą. Po chwili dołączyła do nich obsługa i wszyscy razem witali nadlatujących. Zabawa była znakomita, lecz większość pilotów była skupiona na lądowaniu i nie zauważyła tego miłego powitania na ziemi.

http://www.attum.nazwa.pl/strony/zawody/galeria?nggpage=2
http://www.attum.nazwa.pl/strony/zawody/galeria?nggpage=2
http://www.attum.nazwa.pl/strony/zawody/galeria?nggpage=2

Pod koniec lądowań zaczął dodatkowo padać deszcz. W takiej atmosferze kończyły się manewry tego dnia. Wieczorem udaliśmy się do kina o wdzięcznej nazwie "LOT" aby obejrzeć ostatnią część Harrego Pottera.


JJ

SMPJ Dzień 3

Niedziela okazała się niestety niełaskawa dla Mistrzostw. Co prawda warunki do latania szybowcowego były, ale głównie falowe.
Mina intr. Kłosowskiego mówi sama za siebie...
 

Kilku młodych pilotów skorzystało z tej okazji i poleciało na falę razem z instruktorem. Kilku trochę starszych poleciało na solówkach. Warunki były podobno bardzo dobre i wszyscy którzy skorzystali byli wyjątkowo zadowoleni. Reszta pilotów korzystając ze słonecznej pogody udała się nad pobliską żwirownie zażyć kąpieli wodnych i słonecznych. W bardzo przyjemnej atmosferze trwaliśmy nad wodą do późnych godzin popołudniowych. Wieczorem spotkaliśmy się na Górze Szybowcowej by powspominać swoje lotnicze i lotniskowe przygody.

JJ

Saturday, July 16, 2011

SMPJ Dzień 2

O poranku niebo było całkiem przykryte przez warstwę Alto, które jednak przepuszczało dość dużo słońca. Do godziny oprawy niebo było właściwie bezchmurne z pojawiającymi się Cumulusami. Jeden z pilotów powiedział że takie cumulusy widział dwa razy w życiu: jak był bardzo mały i w Condorze :) Na odprawie zostało rozdane zadanie dnia. Dla Klub B wielobok 168km, dla Klub A 253km. Wypuszczony w trakcie odprawy na sondę Puchacz zgłaszał poszarpane noszenie do 1150m. Starty ziemne zostały rozpoczęte o 12:10. 6 holówek sprawnie wyciągnęło klasę Klub A w powietrze, potem nastąpiły nieco dłuższe z racji ilości zawodników starty drugiej klasy. Nie wiem jak innym ale mnie osobiście start dostarcza mocnych wrażeń. Po wyleceniu za krawędź lotniska lot odbywa się przez dłuższą chwilę kilkanaście do kilkudziesięciu metrów nad domami, kominami, blokami itp. bez możliwości bezpiecznego lądowania w razie awarii. Noszenia po wyczepieniu były w okolicach 1,5-2m/s. W kilku akwariach można się było spokojnie wykręcić na wysokość podstawy tj. 1300m. Tuż po otwarciu startu lotnego rzuciłem się w stronę pierwszego PZ. Po jakichś 10km dogonił mnie peleton szybowców któremu starałem się cały czas uciec. Udało się to połowicznie, bo z kilku szybowców pozostał jeden - "W1". Lecieliśmy razem do 1 PZ po którym rozdzieliliśmy się i kontynuowaliśmy lot właściwie równolegle: ja na północ od kreski, W1 na południe. Warunki na drugim boku były najlepsze, dodatkowo delikatny wiatr w ogon pomagał szybciej pokonać ten odcinek. Po zaliczeniu drugiego PZ warunki nieco się pogorszyły z racji nasuwającego się od południa średniego zachmurzenia. Udało mi się w trochę gorszych warunkach przesunąć pod wiatr do 3 PZ. Tam było najciekawiej. Lotnisko ledwo wystaje znad pagórka Triangul który jest tuż przy nim. Dolot w sumie jest, ale popełniam błąd próbując podkręcić się w jakimś poszarpanym noszeniu, przez co tracę kolejne metry i sekundy. Na dolocie kilka turbulentnych kominów wynosi mnie nad kreskę dolotu przez co z zapasem nadlatuje nad EPJG. Link do wyników znajduje się powyżej tego posta, tuż pod główny zdjęciem. O 3 miejscu zadecydowały 3 sekundy :) Ale i tak jestem zadowolony! Niestety nie wszystkim pilotom udało się wylądować na lotnisku. 7 szybowców zaliczyło lądowanie w terenie przygodnym, z czego jeden na sprawdzonym już lotnisku w Legnicy.

PS. Dziś relacja niestety bez zdjęć, ponieważ zapomniałem włożyć kartę pamięci do aparatu, a nie posiadam stosownego kabla by zgrać zdjęcia z pamięci wewnętrznej. :(  Zapraszam do Galerii na stronie zawodów!

JJ

SMPJ Dzien 2 - zadanie dnia


Friday, July 15, 2011

SMPJ Dzień 1

Pierwszy dzień SMPJ zapowiadał się niesamowicie obiecująco. Poranek powitał nas prawie czystym błękitnym niebem. Udaliśmy się na lotnisko na oficjalne rozpoczęcie. Nie obyło się bez niespodzianek. Elektronika zawiodła i Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał bez podkładu muzycznego zaśpiewany przez chór Juniorów.
 
Po otwarciu zawodów przez prezydenta Miasta Jeleniej Góry udaliśmy się do przygotowania maszyn. Grid został ustawiony jeszcze przed odprawą.

Rakietowy Pirat (zwróćcie uwagę na Rocket Fuel w baganiku :P )
Na odprawie dowiedzieliśmy się że warunki rzeczywiście mają być nie najgorsze. Poznaliśmy także Głównego Meteorologa zawodów pana Miroslava Plechać.


Udaliśmy się na grid gdzie miały zostać rozdane zadania dnia. Tam wyczekaliśmy się dobrze ponad godzinę zanim zostały rozdane zadania. Zadania były trójkątami 108 i 114 km dla klas odpowiednio Klub B i Klub A. W trakcie tego oczekiwania pogoda zdążyła się jednak znacznie pogorszyć.  Pierwsza w powietrze ruszyła ta druga klasa. I dość szybko została ściągnięta na ziemię przez grawitację Jedynie kilku pilotom udało się ponad 30 min. Najtwardszy okazał się miejscowy instruktor który wystartował jako sonda na Promyku (SZD-55). Latał ponad 5h i udało mu się załapać na falę - zgłaszał podobno 2400m. 

Klasa Klub B ocenia lądowania klasy Klub A

Wieczorem spotkaliśmy się w hangarze w Jeżowie Sudeckim na wieczorze kabaretowym. Kabaret Paka umilił wieczór sporej grupie zgromadzonych uczestników i organizatorów.

Thursday, July 14, 2011

Dzień 5

Po późnym powrocie z grilla głęboki sen przyszedł szybko. Jednak o godzinie 8 obudził mnie dźwięk klaksonu. Od razu przez sen skojarzyłem że na pewno jakiś idiota zastawił kosz na śmieci i trąbi śmieciarka. Wyjrzałem przez okno i oczywiście nie myliłem się! Tylko że to było auto które ja zaparkowałem :) Po załatwieniu problemu i ogranieciu się pojechaliśmy na lotnisko. Mimo tego iż pogoda początkowo nie wyglądała zachęcająco, został wyłożony "Grid Order". Na odprawie zostały poruszone sprawy regulaminu który będzie obowiązywał na zawodach i sprawy organizacyjne związane z dniem jutrzejszym (tj. piątek). Po odprawie ruszyliśmy do maszyn i zaciągnęliśmy się na start. Jednak z niewiadomych powodów powstało straszne opóźnieniei wystartowaliśmy dopiero o 15. Nie zostało wyłożone żadne zadanie więc większość szybowców wisiała nad lotniskiem. Mnie udało się polatać ponad 3h. Kilka zdjęć z tego lotu poniżej. Po lotach odbyło się spotkanie z Przemysławem Piekarskim trenerem Szybowcowej Kadry Narodowej Juniorów, a następnie odprawa inauguracyjna. Już jutro rozpoczęcie Szybowcowych Mistrzostw Polski Juniorów!!
Darius Gudziunas z Litwy na swoim LAK-19

EPJG z lotu ptaka











Rynek w Jeleniej Górze.
Góra Szybowcowa
:)



JJ

Dzień 4

Z racji braku termicznej pogody wczoraj znowu udaliśmy się na Górę. Nasilający się wschodni wiatr spowodował iż lądowania odbywały się z całkowicie tylnym wiatrem co przysporzyło dodatkowych emocji. Wieczorem brać juniorów zgromadziła się na Górze, obok domu Dyrekcji, zwanym Białym Domem na grillu. Nie przepędziła nas nawet ogromna burza która miotała okolicznymi drzewami niczym szatan :)
Zespół odrywa się momentalnie po starcie ze stokiem pod wiatr...
Rękaw napięty wschodnim wiatrem

JAK-12M podchodzi do lądowania pod stok na dużym gazie.
Ekipa grillowa
Dla tych co wiedzą o co chodzi! :)

Tuesday, July 12, 2011

Dzień 3

Zapowiadany upragniony dzień zaczął się od gęstej mgły za oknem o godzinie 7:00, potem o 7:50 pierwszy cumulus, także nastroje już przed wyjściem z akademika (Wczoraj nastąpiła przeprowadzka z powodu niekorzystnych warunków w Bursie) były bardzo dobre. Na lotnisku wszystkie szybowce lśniły słońcem w pokryte poranną rosą.

V1 w porannej rosie i porannym słońcu.

Odprawa początkowo zapowiedziana na 10:00 przesunęła się na 10:45. Na odprawie powitaliśmy Kierownika Sportowego pana Jerzego Mierkiewicza oraz Sędziego Głównego pana Dariusza Ciska. Zostały omówione sprawy organizacyjne po czym rozdano zadania dnia. Dla klasy Klub B 200km, a dla klasy Klub A niespełna 300. Lekki chaos na gridzie spowodowała że pierwsi byli ostatnimi a ostatni pierwszymi. Tak się złożyło że stałem w pierwszym rzędzie i wystartowałem jeszcze przed sondą.
Wykręciłem kilka kominów i szybciutko odszedłem na trasę. W połowie trasy spotkałem niemiecki szybowiec z którym chwilę pokręciłem w kominie. Dziś w ogóle był jakiś natłok Niemców, bo kolega Marcin z Jantara OM krążył podobno z 15 sztukami w kominie i dwie sztuki wylądowały na EPJG.

Niemiecki szybowiec ustrzelony w kominie w okolicy Lubina

Niemieckie ASW-27 na EPJG (w tle po lewej kolejne)

W okolicy Lubina spadłem do parteru, jednak dzięki kilku czerwcowym lotom w tych okolicach udało mi się trafić na kominek który wyciągnął mnie z opresji. Powrót przez Legnicę jak zwykle przysporzył trochę kłopotów, ale udało się po chwili grzebania wykręcić dolot i przez ostatni punkt spokojnie dolecieć do lotniska. 
Na dolocie nad pasmem Gór Kaczawskich

Wiele szybowców wylądowało dziś w polu, bądź na innych lotniskach. Miejmy nadzieję że wszyscy wrócą bezpiecznie do domu w normalnych godzinach.


JJ