Friday, July 15, 2011

SMPJ Dzień 1

Pierwszy dzień SMPJ zapowiadał się niesamowicie obiecująco. Poranek powitał nas prawie czystym błękitnym niebem. Udaliśmy się na lotnisko na oficjalne rozpoczęcie. Nie obyło się bez niespodzianek. Elektronika zawiodła i Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał bez podkładu muzycznego zaśpiewany przez chór Juniorów.
 
Po otwarciu zawodów przez prezydenta Miasta Jeleniej Góry udaliśmy się do przygotowania maszyn. Grid został ustawiony jeszcze przed odprawą.

Rakietowy Pirat (zwróćcie uwagę na Rocket Fuel w baganiku :P )
Na odprawie dowiedzieliśmy się że warunki rzeczywiście mają być nie najgorsze. Poznaliśmy także Głównego Meteorologa zawodów pana Miroslava Plechać.


Udaliśmy się na grid gdzie miały zostać rozdane zadania dnia. Tam wyczekaliśmy się dobrze ponad godzinę zanim zostały rozdane zadania. Zadania były trójkątami 108 i 114 km dla klas odpowiednio Klub B i Klub A. W trakcie tego oczekiwania pogoda zdążyła się jednak znacznie pogorszyć.  Pierwsza w powietrze ruszyła ta druga klasa. I dość szybko została ściągnięta na ziemię przez grawitację Jedynie kilku pilotom udało się ponad 30 min. Najtwardszy okazał się miejscowy instruktor który wystartował jako sonda na Promyku (SZD-55). Latał ponad 5h i udało mu się załapać na falę - zgłaszał podobno 2400m. 

Klasa Klub B ocenia lądowania klasy Klub A

Wieczorem spotkaliśmy się w hangarze w Jeżowie Sudeckim na wieczorze kabaretowym. Kabaret Paka umilił wieczór sporej grupie zgromadzonych uczestników i organizatorów.

Thursday, July 14, 2011

Dzień 5

Po późnym powrocie z grilla głęboki sen przyszedł szybko. Jednak o godzinie 8 obudził mnie dźwięk klaksonu. Od razu przez sen skojarzyłem że na pewno jakiś idiota zastawił kosz na śmieci i trąbi śmieciarka. Wyjrzałem przez okno i oczywiście nie myliłem się! Tylko że to było auto które ja zaparkowałem :) Po załatwieniu problemu i ogranieciu się pojechaliśmy na lotnisko. Mimo tego iż pogoda początkowo nie wyglądała zachęcająco, został wyłożony "Grid Order". Na odprawie zostały poruszone sprawy regulaminu który będzie obowiązywał na zawodach i sprawy organizacyjne związane z dniem jutrzejszym (tj. piątek). Po odprawie ruszyliśmy do maszyn i zaciągnęliśmy się na start. Jednak z niewiadomych powodów powstało straszne opóźnieniei wystartowaliśmy dopiero o 15. Nie zostało wyłożone żadne zadanie więc większość szybowców wisiała nad lotniskiem. Mnie udało się polatać ponad 3h. Kilka zdjęć z tego lotu poniżej. Po lotach odbyło się spotkanie z Przemysławem Piekarskim trenerem Szybowcowej Kadry Narodowej Juniorów, a następnie odprawa inauguracyjna. Już jutro rozpoczęcie Szybowcowych Mistrzostw Polski Juniorów!!
Darius Gudziunas z Litwy na swoim LAK-19

EPJG z lotu ptaka











Rynek w Jeleniej Górze.
Góra Szybowcowa
:)



JJ

Dzień 4

Z racji braku termicznej pogody wczoraj znowu udaliśmy się na Górę. Nasilający się wschodni wiatr spowodował iż lądowania odbywały się z całkowicie tylnym wiatrem co przysporzyło dodatkowych emocji. Wieczorem brać juniorów zgromadziła się na Górze, obok domu Dyrekcji, zwanym Białym Domem na grillu. Nie przepędziła nas nawet ogromna burza która miotała okolicznymi drzewami niczym szatan :)
Zespół odrywa się momentalnie po starcie ze stokiem pod wiatr...
Rękaw napięty wschodnim wiatrem

JAK-12M podchodzi do lądowania pod stok na dużym gazie.
Ekipa grillowa
Dla tych co wiedzą o co chodzi! :)

Tuesday, July 12, 2011

Dzień 3

Zapowiadany upragniony dzień zaczął się od gęstej mgły za oknem o godzinie 7:00, potem o 7:50 pierwszy cumulus, także nastroje już przed wyjściem z akademika (Wczoraj nastąpiła przeprowadzka z powodu niekorzystnych warunków w Bursie) były bardzo dobre. Na lotnisku wszystkie szybowce lśniły słońcem w pokryte poranną rosą.

V1 w porannej rosie i porannym słońcu.

Odprawa początkowo zapowiedziana na 10:00 przesunęła się na 10:45. Na odprawie powitaliśmy Kierownika Sportowego pana Jerzego Mierkiewicza oraz Sędziego Głównego pana Dariusza Ciska. Zostały omówione sprawy organizacyjne po czym rozdano zadania dnia. Dla klasy Klub B 200km, a dla klasy Klub A niespełna 300. Lekki chaos na gridzie spowodowała że pierwsi byli ostatnimi a ostatni pierwszymi. Tak się złożyło że stałem w pierwszym rzędzie i wystartowałem jeszcze przed sondą.
Wykręciłem kilka kominów i szybciutko odszedłem na trasę. W połowie trasy spotkałem niemiecki szybowiec z którym chwilę pokręciłem w kominie. Dziś w ogóle był jakiś natłok Niemców, bo kolega Marcin z Jantara OM krążył podobno z 15 sztukami w kominie i dwie sztuki wylądowały na EPJG.

Niemiecki szybowiec ustrzelony w kominie w okolicy Lubina

Niemieckie ASW-27 na EPJG (w tle po lewej kolejne)

W okolicy Lubina spadłem do parteru, jednak dzięki kilku czerwcowym lotom w tych okolicach udało mi się trafić na kominek który wyciągnął mnie z opresji. Powrót przez Legnicę jak zwykle przysporzył trochę kłopotów, ale udało się po chwili grzebania wykręcić dolot i przez ostatni punkt spokojnie dolecieć do lotniska. 
Na dolocie nad pasmem Gór Kaczawskich

Wiele szybowców wylądowało dziś w polu, bądź na innych lotniskach. Miejmy nadzieję że wszyscy wrócą bezpiecznie do domu w normalnych godzinach.


JJ

Monday, July 11, 2011

Dzień 2

Poniedziałek przywitał nas niską podstawą chmur zakrywających całkowicie niebo. Udaliśmy się jednak na lotnisko, gdzie lekko spóźniliśmy się na odprawę. Zarządzono na niej dzień turystyczny. Pierwotnie mieliśmy udać się na Śnieżkę aby wyjść ponad chmury, jednak ja postanowiłem odpocząć przed jutrzejszym (miejmy nadzieje lotnym) dniem. Jutro może być nareszcie konkretnie!
Odprawa przed podróżna

PW-5 "LOT"

Góra Szybowcowa w Jeżowie Sudeckim - widok z lotniska

Kolejne montowanie szybowców.

Sunday, July 10, 2011

Dzień 1

Z powodu mojego późnego przyjazdu i jeszcze późniejszego przyjazdu mojego współlokatora Jakuba Kurpasa spanie zaliczyłem dopiero o 2 nad ranem. Całą noc zastanawiałem się czy zamknąłem okienko w Juniorze bo w nocy padał obfity deszcz który mnie martwił. Dodatkowo nachodziły mnie koszmary o tsunami na lotnisku, ale mam nadzieje że to się nie powtórzy :)

Całe szczęście Junior przetrwał noc bez żądnych problemów. Po przyjeździe na EPJG złożyliśmy w rekordowym czasie Juniora "E". I ruszyliśmy na odprawę. Tam dowiedzieliśmy się że termiki ma nie być lub ma być słaba gaszona przez burze. Organizatorzy zaproponowali udanie się na górskie lądowisko Aeroklubu Jeleniogórskiego - Górę Szybowcową w Jeżowie Sudeckim - oddalone o około 5km od EPJG. Większość osób przystała na tą propozycję. O godzinie 13:15 odbyła się krótka prezentacja na temat lądowania z naciskiem na lądowanie w terenie górskim, oraz omówienie organizacji lotów na Pani Górze. Po odprawie kilka szybowców poleciało na termikę a dwa Puchacze wystartowały do przebazowania do Jeżowa.


Juniorzy udali się tam samochodami po krętej i miejscami w tragicznym stanie drodze. Ruszyła kolejka lotów. Plan był taki by każdy zrobił dwa lub trzy loty, jednak udało się wykonać jedną turę. Poczciwy Gawron holował spokojnie szybowce do lotów treningowych na krótkiej lince 18m.



Mnie udało się zaczepić nawet na termikę i w kominie 0,6m/s wykręciłem się do wysokości 600m nad lądowisko. Instruktor Kłosowski zaproponował krótką strefę akrobacji nad szczytem. Z chęcią przystałem na propozycję. Opadanie liściem, wywrót, pętla, ranwers, pętla i znaleźliśmy się na dobrej wysokości do kręgu. Po wyjściu z 3 zakrętu zniżyliśmy się do około 100m nad szczyt Góry i zakrętem na rozpędzaniu zwiększyliśmy prędkość do 140km/h, dodatkowo otwarte hamulce i stok pod nami powodowały wrażenie pikowania pionowo w dół. Wyrównanie i od razu przejście na wytrzymanie na wznoszeniu. Szybowiec momentalnie po przyziemieniu traci prędkość. Świetne wrażenia! Mam nadzieję że uda się to powtórzyć, a być może i wystartować grawitacyjnie... 


Przed moim lotem kolega Kubutek który wybrał dziś latanie na termice zaszczycił nas pięknym niskim przejściem do którego zamieszczam film :)  Polecam przewinąć od razu do 45 sekundy.






JJ

Dzień 0

Sobota - dzień transferu - minęła okropnie męcząco. Wyjazd planowany na godzinę 10 przesunął się na 14 z wielu różnych powodów. Podróż przebiegała miło i bez zakłóceń aż do Centrum Handlowego w Czeladzi gdzie zatrzymaliśmy się na "obiad" w McDonaldzie.

Po wyjeździe z postoju nasz dzielny Golf odmówił posłuszeństwa i zgasł. Po dolaniu płynów do silnika przełączyliśmy samochód na jazdę na benzynę co spowodowało ożywienie poczciwego Golfa. Jedynie portfel zaczął odczuwać tą zmianę... Nużąca jazda autostradą, potem wjazd na całkiem dobrą drogę w stronę Jeleniej Góry i w końcu dojazd na lotnisko EPJG.


Jako że przyczepa musiała powrócić na EPKA, od razu po przyjeździe złożyliśmy błyskawicznie Juniora V1. Szybko wyrzuciliśmy cały mój dobytek do Bursy w centrum miasta gdzie się zakwaterowałem i chłopaki ruszyli w drogę powrotną która zakończyła się około 6 rano. Dla nich (dla Tomka i dla Bartka) wielkie podziękowania za wytrwałość i bezpieczne przetransportowanie mnie na miejsce!

Tuesday, July 5, 2011

Deszcz, deszcz, deszcz, deszcz, deszcz...



Nic więcej nie da się na ten temat napisać. Pada prawie codziennie od tygodnia. Morale bojowe spadły prawie całkowicie. W trakcie tej lotnej przerwy udało mi się wypolerować całego Juniora, który nabrał wreszcie kolorów fabrycznych. A tymczasem można rozpocząć kolejne odliczanie, tym razem przed Szybowcowymi Mistrzostwami Polski Juniorów 2011 które odbędą się na lotnisku w Jeleniej Górze. Zawody będą trwały od 15-24 lipca i będą poprzedzone treningiem od 10 lipca. Miejmy nadzieję że uda się wszystko dopiąć na ostatni guzik bo do wyjazdu pozostało jedynie 4 dni...



JJ