Tuesday, April 22, 2014

Dzień 3

Dziś organizatorzy pokazali upór w dążeniu do rozegrania konkurencji. Starty rozpoczęto dopiero okolo 13. Jednak warunki okazały się na tyle słabe ze po wyholowaniu połowy klasy Club Starty przerwano. Bylem w pierwszej połowie. Walczyliśmy w przedziale do 600m w kilkanaście szybowców. W najlepszym momencie zabraliśmy się z 200m całą grupą.  Niektórzy niestety musieli lądować i startować ponownie.  Gdy udało nam się wykręcić podstawę wznowili starty. W szczytowym momencie podstawa osiągnęła wysokość 850m  nad lotnisko  co przy wysokości góry Zobor 550m dawało niezbyt duży margines. Części szybowców udało się wyjść nad podstawę chmur wykorzystując żagiel chmurowy,  następnie wspominali o klasycznej fali do 1500m. Mnie nie było dane jednak tego skosztować.  Odszedłem na trasę z pod podstawy wraz z Michałem Stolorzem. Po minięciu kamieniołomów Michał odszedł na prawo ja natomiast na lewo. To była jednak zła decyzja.  Wpakowalem się w dolinę z której nie mogłem się wykręcić.  Ostatecznie po walce wylądowałem w polu.
W koło ani żywej duszy, nikt nie był zainteresowany losem szybownika. Nie mam także pomocnika który mógłby po mnie przyjechać. Spakowalem wszystkie ruchome sprzęty do torby ze spadochronem i ruszyłem łapać okazję do Nitry.  Po około 30 minutach zatrzymał się Węgier mieszkający od 26 lat na Słowacji w Previdzy i jadący do pracy gdzieś nad Dunaj.  Podrzucil mnie na samo lotnisko. Po pewnym czasie poszukiwań chętnego do pomocy udało mi się namówić Andrzeja Czopa który lata wraz z Adamem Czeladzkim na Duo. Wraz z nim pojechaliśmy w pole gdzie szybko złożyliśmy Jantara do przyczepy i udaliśmy się na lotnisko.  Mimo problemów z samochodem udało nam się bezpiecznie powrócić do Nitry.  Wieczorem w siedzibie juniorów relaks połączony z oglądaniem kolejnego amerykańskiego serialu.

Sunday, April 20, 2014

Dzień 2

Poranne pokrycie altocumulusa i soczewki na niebie znowu nie napawały optymizmem.  Jednak z czasem niebo stawało się coraz bardziej błękitne.  Na odprawie dostaliśmy informację o dwóch szybowcach latających w Partizantskie na fali do 2 400m. Zadanie dnia obszarówka o czasie minimalnym 2h. O 11 juz większość nieba usłana była pięknymi chmurami Cu.  Ruszyliśmy w powietrze punktualnie o 11:30.

Od razu udało się dostać pod podstawę chmur która miała około 1500m nad lotnisko. Przeskoczyłem nad Zobor i postanowiłem sprawdzić obszar na północ od kreski - w stronę pierwszego punktu zwrotnego.  Gdy wróciłem na start miałem problem z wypracowaniem dogodnej wysokości do rozpoczęcia zadania. Cała nasza grupa odeszła wtedy na trasę. Od chodziłem jakieś 15 min po nich. 

Na trasie pierwszy komin prawie 2m/s i warunki zgłaszane przez resztę w pierwszej strefie nastawil mnie optymistycznie. Trochę obawiałem się ciemnych rozlanych cumulusów nad Topolcanami które odgradzaly mi trasę do pierwszej strefy,  jednak okazało się ze dawały przyzwoite noszenia. Na trawersie Partizantske była dość spora luka między chmurami, lecz dzięki nabranej wcześniej wysokości udało mi się doskoczyc do podnóża Małej Fatry. Jednak nie doleciałem do końca pierwszej strefy głębiej w góry.  Wykręciłem potrzebna wysokość w mocnym wznoszeniu i pod szlakiem poleciałem w kierunku drugiej strefy. Mimo iż lot odbywał się 30 stopni od kreski było to bardzo opłacalne.

Po wyleceniu z pod szlaku, nie dość ze wysokość zaczęła topniec to jeszcze teren zaczął się podnosić.  Wypatrzylem 2 krążące nisko szybowce i jeden obok nich trochę wyżej.  Wybór padł na zdawałoby się ze pewniejszy komin w którym było dwóch pilotów.  Jednak wznoszenie było dość słabe i jak się okazało potem służyło głównie ratunkowi znad pola. Przesunąłem się pod krążących z boku samotnie szybowiec i mocny prawie 3 metrowy komin wyniósł mnie szybko pod podstawę.  Stamtąd skierowałem się przez obszar pozbawiony chmur w kierunku odległych cumulusów obok elektrowni atomowej. 
Jednak dopiero po jej minięciu wlecialem z grupą szybowców z klasy 15m i Open w porządne noszenie pod szlakiem. Tam mocna turbulencja, zacinajacy deszcz oraz prawie 200km/h prędkości dostarczyły pozytywnych emocji. Po wyjściu spod szlaku skierowałem się w stronę ostatniej strefy opisanej na punkcie - szczycie góry Velky Tribec. Tutaj popełniłem błąd. Gdyż nie chciałem ryzykować ładowania w polu poszedłem na dolot ze zbyt dużym zapasem i doleciałem przed czasem. A spokojnie mogłem wydłużyć odległość w ostatniej strefie korzystając z nadwyżki wysokości a dodatkowo wykorzystać te kilka minut które mi jeszcze pozostały. Następnym razem trzeba będzie to poprawić.  Wynik okazał się jednak zaskakująco dobry i pozwolił na zajęcie 8 lokaty dnia co uważam za duży sukces. Świetnie 5 miejsce wywalczył Marek Niewiadomy.  W klasie 15m zwyciężył nasz junior Jacek Flis który pokonał wielu utytułowanych zawodników. Niedaleko za nim uplasował się Mars. W klasie open bracia Staryszak zajęli 1 i 3 miejsce. Piękny dzień dla polskiej ekipy!

Saturday, April 19, 2014

Dzień 1

Dziś rozpoczęły się zmagania 14 edycji Pribina Cup!  Z rana niebo wyglądało niezbyt zachęcająco. Później nie było lepiej. Odprawa o 10 na które zostały rozdane zadania trwała około godziny i zostały na niej objasnione wszystkie procedury strefy i pogoda. Starty rozpoczęto o 12:15 mimo niezbyt pozytywnie wyglądającego nieba.  Mimo wielu szybowców, nad lotniskiem nie tworzyły się roje krążących szybowców. Gdy przyszła kolej na mnie lotnisko znajdowało się całkowicie w cieniu.  Mimo prób nie udało się wykręcić i po kilku okrążeniach w zmniejszonym opadaniu musiałem wylądować. Po mnie lądowała jeszcze Judyta i Michał. Gdy Prezes z Markiem zgłosili 1800 m postanowiliśmy spróbować jeszcze raz. W drugiej próbie zastał nas deszcz który  szybko sprowadził nas na ziemię. Marek z Prezesem zglaszali natomiast noszenia w deszczu w okolicach 2000m... gdy się grarowalismy lądowały kolejne szybowce w nasilajacym się do ponad 40km/h wietrze. Prezes płycej zaliczył strefę i udało mu się wrócić do lotniska natomiast Marek zwiedził Słowackie pola... wróciliśmy do domu i oczekujemy na jutrzejsze warunki.  Miejmy nadzieję że będzie lepiej gdyż kolejny dzień minął a ja jeszcze porządnie nie polatalem.

Dzień treningowo - techniczny

Dzień rozpoczął się bardzo wcześnie, bo już o 3:45 kiedy to do naszego lokum zajechala kolejna część kadry juniorów. O 8 kolejna pobudka i w drogę na lotnisko. Z powodu braku AC opuściłem sobie dziś latanie i na spokojnie przygotowałem większość potrzebnych do zawodów spraw. M.in proces rejestracji który trwal może 30 sekund. Kobiecie prowadzącej rejestrację nie przeszkadzało że nie mam przy sobie pieniędzy na hole i poprosiła żeby uregulować to w miarę szybko. Takie rzeczy tylko na Słowacji.  W międzyczasie odbywały się właściwie cały dzień hole. Turbinowy Cmelak robił niesamowite wrażenie. Jak wynikło potem z nagrania Jacka - hol pełnego Discusa na 600 trwal 1 min i 50 sek... i to wszystko taniej lub w tej samej cenie co w Polsce... w powietrzu chlopaki zglaszali noszenia nawet ponad 5m/s. Prezesowi i Markowi udało się oblecieć zadanie dnia. Wieczorem wspólny wypad do Hoferki na obiad.  A potem cześć kolejna przygotowań do walki na tle elektronicznym w naszym pięknym mieszkaniu.  Jutro prognozy są zróżnicowane.  Od lipy po petarde.  Także kładziemy się spać z mieszanymi nastrojami.

Friday, April 18, 2014

W drodze na Pribina Cup

Dzięki pracy wykonanej w weekend dzisiejszy dzień minął pod znakiem siedzenia w samochodzie. Wszystko zagrało jak powinno i tylko wyjazd do Kielc po główny logger (dziękuję A$) delikatnie przesunął planowaną godzinę wyjazdu. O 8 rano odbył się także krótki wywiad dla TVP Kielce przybliżający zawody Pribina Cup i nie tylko , materiał dostępny będzie wkrótce na stronie TVP.    Ostatecznie o 10:40 wyruszyłem w trasę. Korki w Krakowie były najgorszym momentem podróży, a jazda trasa szybkiego ruchu PR1BINA najprzyjemniejszym. Po minięciu Donovaly których nie mogliśmy odszukać dwa tygodnie temu w trakcie lotów w Previdzy, oraz dolin w których walczyliśmy dzielnie, opuscilismy pasmo Wielkiej Fatry. Dalsza część Słowacji powitała nas ogromnymi polami kwitnące go i niesamowicie pachnacego rzepaku. 130km trasy szybkiego ruchu minęło niezwykle szybko i ani się obejrzałem a byłem w Nitrze.  Chwila bladzenia i trafiłem na lotnisko gdzie już sporo szybowców stało zagrajcarowanych a wiele właśnie było składanych.  Zgodnie z umówionym planem czekał na mnie również Marek Niewiadomy. Po przygotowaniu jego Jantara "AB" udaliśmy się do naszego lokum. Potem szybki wyjazd na zwiedzanie Nitry nocą i do łóżek. Idę spać, ale zaraz ma przyjechać jeszcze Michał Stolorz, oraz ekipa jadąca z Leszna: Mars, Prezes i Flisu. Także ta noc pewnie będzie wiele razy przerywana... do jutra! 

Tuesday, April 15, 2014

Pracowity Weekend przed wyjazdem

Za nami pracowity weekend na lotnisku. Całe szczęście udało się wykonać założony plan. Aż szkoda wymieniać wszystkie czynności które towarzyszą organizacji tego wyjazdu, jednak najważniejsza rzecz której cały czas brakuje i jest za mało – treningu w powietrzu. Sobota była dniem typowo technicznym.
Sobotni gość na lotnisku, nowy biz-jet naszego lokalnego miliardera Michała Sołowowa.
Dwa lata niedziałające światło przeciwmgielne a wystarczyło poszukać bezpiecznika
Natomiast w niedzielę udało się przewietrzyć po 572 dniach wreszcie samemu w Jantarze… Jednak krótki 30minutowy lot to zdecydowanie za mało. Pełne pokrycie nieba grubą warstwą cirrusa skutecznie tłumiło termikę. Jedynie gdzieniegdzie kominy wspierane przez południowy wiatr odrywały się z nierówności terenu i okolicznych pagórków dając maksymalnie 1,5m/s chwilowych wznoszeń. 
 Po zakończonym locie zapakowaliśmy Jantara do przyczepy gdzie oczekuje teraz na czwartkową podróż. Wyruszam o 10 i mam nadzieję pokonać dzielące mnie z Nitrą 500km przed zachodem słońca. 
Poza blogiem, Facebookiem, oraz Twitterem moje zmagania będziecie mogli śledzić również w klasycznych mediach. Mam już potwierdzenie o umieszczeniu informacji z Echa Dnia http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140415/SPORTSWIETOKRZYSKIE13/140419150, Radia Kielce oraz TVP Kielce która to planuje mi towarzyszyć w czwartek przed wyjazdem. Dziękuje redaktorom którzy zainteresowali się tematem a tych którzy jeszcze tego nie zrobili zapraszam do współpracy.