Friday, May 13, 2011

Uff! Nareszcie!

Uff!
Koniec końców matura zakończona! (zostały jeszcze dwa orale z wszystkim znanego języka wyspiarskiego, ale to formalność). W międzyczasie udało mi się oderwać na chwilę od udawania nauki i poobijać chwilkę w przestworzach. 

Pierwszy start szybowca na EPKA w 2011.





 
Przypadkowo włączony tryb seryjny zaowocował nawet ciekawym motywem :)
Dwa dni zaowocowały 9 godzinnym nalotem, co cieszy, ale mam nadzieję że wynik uda się pobić z nawiązką jeszcze w tym miesiącu :) . Od nadchodzącego czwartku latanie w każdy możliwy dzień, trzeba trenować bo planów jest cała masa… 

A co się wydarzyło na EPKA i w AKi? Składanie patyków, lisy, wałowanie pasa, malowanie ograniczników, jednym słowem początek sezonu. Zapomniałbym! Oddano do użytku obydwie rozbiegówki na 11 i 29, a więc jeśli ktoś ma ochotę przylecieć czymś większym to zapraszamy do korzystania z nowej infrastruktury :)

EPKA z nowymi rozbiegówkami. Postaram się zrobić lepsze zdjęcie bezpośrednio z nad lotniska.


JJ



Wednesday, March 9, 2011

Oderwać się od rzeczywistości...



Aby się to udało na początku marca, wystarczyło wsiąść w samochód i przemieścić się do radomskiego klubu G2 gdzie zawitał Sebastian Kawa, w ramach radomskich spotkań z podróżnikami. AKi reprezentowało trzech pilotów: JJ, A$ i GM. Od razu po wejściu do klubu, naszym oczom ukazał się niecodzienny widok Jantara std.2 stojącego sobie spokojnie między filarami.

  

Po krótkim wstępie, w którym Sebastian wyjaśnił podstawowe zasady szybowania (w spotkaniu uczestniczyło wiele osób niezwiązanych z lotnictwem), porwał nas w podróż dookoła kuli ziemskiej po miejscach które odwiedził w ramach zawodów. Zaczęliśmy od Chile i zeszłorocznego III Szybowcowego Grand Prix. 

Nasze myśli odleciały 13 tyś km dalej i znalazły się w szybowcach pędzących 200km/h kilka metrów nad zboczami rozgrzanych Andów. Zapierające dech w piersiach filmy i zdjęcia które były wyświetlane jako tło do opowiadań, dodatkowo sprawiały że czuliśmy się niczym byśmy tam byli i brali udział w najszybszym i najbardziej ekologicznym wyścigu świata. 

Następnym miejscem była Nowa Zelandia i odbywające się tam II Szybowcowe Grand Prix. O niej jednak Sebastian nie wypowiedział się zbyt dużo, wspomniał kilka pamiętnych lotów, w tym lądowanie na lądowisku o szerokości 15m.

Po odwiedzinach w kraju kiwi powróciliśmy na macierzystą półkulę gdzie słońce świeci z „właściwej strony”. A konkretnie do Prievidzy gdzie Sebastian wywalczył w 2010 roku tytuł Mistrza Świata w klasie Standard na szybowcu Discus 2a. Wszedł tym samym (jako 3 polak) w posiadanie przechodniego pucharu ze szczerego złota który przywiózł ze sobą. Jest to już 8 tytuł Mistrza Świata na jego koncie.
Puchar przechodni Mistrzostw Świata w klasie Standard ze szczerego złota.
Podróżniczo była to niewielka wyprawa, ponieważ piloci latający na lotniskach na Żarze, Bielsku i Jeleniej Górze często zaglądają do naszych południowych sąsiadów w trakcie sowich lotów.

Po punkcie zwrotnym Prievidza przyszedł czas na ostatnią wyprawę, wyprawę z grudnia 2010, po raz kolejny w Andy. Jednak tym razem do Argentyny, gdzie odbywają się najdalsze loty szybowcowe na świecie. Wszystko umożliwia fala powstająca na tym ogromnym paśmie górskim. Tu opowieści sięgnęły zenitu. Loty trwające nierzadko ponad 15h, prędkości GS dochodzące do 400km/h(!), wysokości ponad 8000m, laminarne noszenia 15-20m/s, szybowiec z VORem, dopuszczony do lotów nocnych w przestrzeni kontrolowanej, po prostu spełnienie marzeń… Dodatkowo cała opowieść okraszona mnóstwem świetnych zdjęć, oraz równie dobrym filmem.  Podczas wyprawy zostało pobite 7 rekordów polski.  W tym rekord długości przelotu z max 3 PZ – 2000km, oraz rekord prędkości na trasie trójkąta 500km – ok.240km/h. 

Spotkanie może nie miało na celu podniesienia umiejętności, ale na pewno można było wynieść z tego spotkania wiele interesujących opowieści i zagadnień. Kto nie był, niech żałuje. Miejmy nadzieję, że tego typu spotkania będą się nadal odbywały w niedalekiej okolicy.

Juliett Juliett 

Sunday, February 27, 2011

KWT – KTP – Sezon tuż, tuż !!



Dzień 27 lutego 2011 sprawił, że wielu kieleckich aeroklubowych lotników przebudziło się z zimowego lotniczego letargu i udało się na konferencję BiHL oraz KWT na swoje macierzyste lotnisko EPKA. Spotkanie po długim okresie czasu pokazało ile pomysłów, problemów, pytań, zagadnień, rozwiązań, celów (itp…)  związanych z lotnictwem narodziło się w głowach lotniczej braci.

50h!, 120h!, 150h!, licytowali się piloci odnośnie planowanego nalotu. 

Pirata!, Jantara!, Wilgę!, nową Cessne!, takie plany rzucali odnośnie laszowań na nowy typ.

Termikę!, „Trzysetkę”!, akrobację!, Nockę!, IRa!, ME!, celów na nadchodzący sezon było znacznie więcej niż pilotów. 

Ktoś by powiedział że to wszystko to bujanie w obłokach. W pewnej części być może mieć rację, gdyż wiele z tych pomysłów było rzucane pod wpływem emocji i licytacji „kto da więcej”. Ale wiele z nich to przemyślane przez zimę postanowienia. Są one jak najbardziej na miejscu, bo jako lotnicy, niczym samoloty, nie możemy stać w miejscu i musimy się cały czas rozwijać, musimy mieć jakiś cel w naszym lotniczym świecie. 

Dlatego drodzy lotnicy myślcie, planujcie, przypominajcie sobie wszystko, bo niedługo ruszy nasza aeroklubowa machina która wciągnie was jak co roku, po uszy, i przed końcem września ciężko będzie się uwolnić od myśli związanych z lataniem… 

Nowy sezon przyniesie nowe wyzwania, nowe cele, nowe umiejętności, nowe znajomości, nowe przygody, nowe opowieści, nowe uprawnienia, wymieniać można bez końca. Ale jedno jest pewne - sezon za pasem, ja już go czuję jak się zbliża i myślę że Wy też, dlatego pozostaje tylko wyglądać przez okno w oczekiwaniu na pierwsze warunki sprzyjające lataniu i zaglądać na EPKA by zrobić KTP i wznieść się nareszcie znów w powietrze i stawić czoła nowym wyzwaniom.

Do miłego, 
Juliett Juliett

Nowy nabytek AKi - Cessna 185 Sky Wagon SP-AKZ - będzie ona również holować szybowce! 

PS. Odnośnie poprzednio wspomnianych szans rozwoju, wszystko spełniło się tak jak miałem nadzieję. Oznacza to, że znany już z bloga Tango Mike będzie wspólnie z kolegą Juliett Zulu (pojawił się na blogu na zdjęciu z Panią Żołądkową :P ) opisywał (mam nadzieje że wyrażą chęci opisywania, bo jeszcze nie pytałem :-P ) wrażenia z sierpniowych KZS w Częstochowie, a ja poza zwykłym życiem naszego klubu będę miał przyjemność relacjonowania SMPJ z Jeleniej Góry. Także w tym roku na blogu będzie się działo - zaglądajcie!

Saturday, February 12, 2011

Nowe szanse rozwoju...

Witam wszystkich w nowym roku 2011 który niesie ze sobą zbliżający się SEZON 2011.
W poniedziałek 7 lutego pojawiła się informacja która będzie najprawdopodobniej miała ogromny (pozytywny) wpływ na nadchodzący sezon. Kiedy będzie już wszystko wiadomo na 100% na pewno pojawią się tu informacje.

A tymczasem za oknami pierwsze oznaki nadchodzącego sezonu... :) Pozostaje tylko czekać kiedy "wyciągniemy i pozostaniemy z wyciągniętymi"

Dżuliet Dżuliet

Thursday, August 26, 2010

Zawody Zawody i po Zawodach

W ostatniej konkurencji z powodu zbyt wczesnego odejścia i zejścia do parteru musiałem długo walczyć o odbicie się od ziemi. Jednak po osiągnięciu pułapu chmur, rozpoczęła się jazda. Noszenia 2-3m/s i podstawy 1600m dały możliwość spokojnych manewrów pod tworzącymi się szlakami. Po zaliczeniu 1 PZ znowu zbliżyłem się do ziemi , lecz po kliku minutach udało mi się znaleźć 2m/s średniego noszenia.  Dalej już pilnowałem się aby trzymać się wyżej, gdzie noszenia były znacznie silniejsze ( niektórzy zgłaszali 3,8m/s średniego!!). Po zaliczeniu ostatniego PZ podkrętka pod podstawę i dolot pod lekki boczno czołowy wiatr z 24km. Ten dzień zakończyłem na 12 pozycji.

Po wylądowaniu pozostało rozłożyć MG na wózek, spakować obozowisko i udać się na oficjalne zakończenie.
Komary które pojawiły się nieproszone na zakończeniu sprawiły że wyglądało ono trochę jak dyskoteka, ponieważ wszyscy próbowali odgonić nieproszonych gości rękami i nogami.
W KZS KLUB B wyniki przedstawiały się nastepująco
1. ME Flis Jacek Ziemi Zamojskiej Junior 2079
2. 89 Lorenz Aleksander Wrocławski/GSS Cobra 15 1976
3. I Budzowski Piotr Rzeszowski Pirat 1683 










9.  MG  Jan Jawornik          Kielecki               Pirat        1229

W SMP KLUB A:

1. 3P Barszcz Jakub Orląt Jantar std 3 2395
2. BL Błaszczyk Łukasz Ostrowski Jantar std 3 2352
3. MB Kopeć Ireneusz ROW Jantar std 2 2343

Zawody były ogromną odskocznią od latania w Klubie i dały możliwość zdobycia nowych doświadczeń i podpatrywania techniki latania innych. Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim którzy pomogli mi w organizacji tego wyjazdu i wszystkim którzy śledzili relacje na tym blogu. WIELKIE DZIĘKI i do usłyszenia następnym razem :)

Saturday, August 21, 2010

Sobota

Dziś na udanej konkurencji zależy chyba szczególnie zawodnikom z klasy klub B ponieważ do uznania zawodów za ważne potrzebne są minimum 3 rozegrane konkurencje a jak do tej pory udało się rozegrać tylko dwie. Jest jednak duża szansa  że pogoda dopisze podobnie jak wczoraj. Nad lotniskiem od godziny 11 zaczęły tworzyć się pierwsze Cu. Starty ziemne rozpoczęły się już o godzinie 11.40 a zadanie na dziś to wielobok 203 km. Miejmy nadzieję że MG spisze się przynajmniej tak dobrze jak wczoraj i zajmie jak najlepsze miejsce w końcowej klasyfikacji :)
Tango Mike

Friday, August 20, 2010

Nareszcie!!

Po starcie warunki były już całkiem niezłe. Podstawy 1300m i noszenia do 2m/s. Silny wiatr (34km/h!! ) było w pewnym momencie na lusterku) dawał się jednak we znaki i znosił niesamowicie na południowy wschód. Po przecięciu linii startu to była jakaś masakra. Zdawało mi się że odcinek do Wisły trwa całą wieczność.
Ale po przecięciu Wisły na południe od kreski pojawiły się szlaki prawie na kierunku trasy pod którymi udało się nadrobić kilka minut straconych przed Wisłą. Przyzwyczaiłem się że Chańczę widać prawie z nad EPKA, a ze wschodniej strony widać ją może z 15km dopiero! Przeskoczyłem z jednego szlaku pod drugi i zaliczyłem Raków i gazu nad lotnisko. Najlepiej obrazuje to prędkość na odcinkach: 1 odcinek pod wiatr (74,5km) 39,74km/h a na drugim odcinku z wiatrem (91,7km) 73,28km/h. Jednak mimo dodawania prdkođci wiatr zwiewał jednak na południe na poligon w Nowej Dębie (strefa zamknięta EP D25). Udało się jednak minąć nieszczęsny poligon. Podkręciłem się jeszcze przed punktem (nad słynnym Jarocinem - 7 pól), zaliczyłem Momoty, odwróciłem się w stronę lotniska i wzdłuż małego szlaku, lekko pokiem do lotniska. I udało się, 6 miejsce! Udało mi się w punktacji dzięki Piratowi wyprzedzić Pawła Segita na Juniorze i w ostateczności poszybować na 8 miejsce w generalce. Zresztą odsyłam do wyników na stronie http://www.kzs2010.astw.vel.pl/index.php?id=wyniki
Jutro zapowiadają bezchmurną :( ale KZSy najprawdopodobniej tak czy siak polecą bo brakuje nam jednej konkurencji do uznania zawodów za ważne. Miejmy nadzieje że się uda i nie będziemy musieli zostawać do niedzieli.

Julliet Julliet

Zmiany...

Z powodu silnego wiatru zadania dla obu klas zostały skrócone. Aktualne zadanie dla KZS-ów to wielobok z dwoma punktami zwrotnymi - dobrze znany wszystkim z EPKA Raków, a drugi PZ to Momoty 21 km na wschód od lotniska. Długość trasy to 187,5km. Najciekawiej zapowiada się bok o długości 74,6 km pod wiatr. Klasa klub A już prawie cała w powietrzu a zadanie dla nich to wielobok 270km.

Tango Mike